2 października 1942 roku-Dziś


„2 października 1942 roku.
Dziś wróciłam ze Lwowa. Gwizd i szum pociągu jeszcze mnie dręczy, kości bolą, w oczach pełno piachu z niewyspania. Niech się nie zdaje, pięć dni w drodze, przesiadki, czekanie na połączenia, uniki przed rewizją. Mam parę dni spokoju, zanim Anna znów mnie gdzie nie popędzi.
Opowiadam Ziutce, jak to w Przemyślu spotkałam Władkę, która z miejsca chciała mnie zaciągnąć do Henryka. Pisał kiedyś do mnie, żebym przyjechała do ciężkiej roboty na wsi (partyzantki), ale za późno z tym się wybrał, musiałam odmówić. Już miałam inną robotę, z innymi ludźmi. Władka jest pełna entuzjazmu. Mówiła o „Jędrusiach" w Kieleckiem, o partyzantach polskich i radzieckich na podgórzu i w górach, o zrzutach angielskich, o wojsku polskim za granicą. Same najlepsze .wiadomości.
— Według Władki, to wojna już się kończy. A w ogóle daj mi spokój, jestem zła. Nikt się w tym naszym mieszkaniu nie zmieści. Czy pamiętam Sławka Wołkowicza Aha, ten inżynier leśnik, też w partyzantce W szpitalu pół roku leży Miał wypadek i co Opowiesz później.
Jak mam później, to już wcale nie opowiem. Żiutka zamiata, ustawia krzesła, przygotowuje pokój na wieczór literacki. Łykam dwa proszki, może ból głowy ustanie. Powinnam trochę się przespać. Martwię się o Mamunię, będzie musiała poleżeć w szpitalu jeszcze dwa miesiące. Jak ona tam wytrzyma! Jeśli któraś z nas nie jest u niej codziennie, już umiera z niepokoju. W ten sposób nigdy ze szpitala nie wyjdzie. Ciągle jesteśmy załatane. Jeszcze w dodatku pozuję do portretu. Bolek wyrysował Ziutkę,rysuje teraz mnie. Ile razy pójdę do Luśki, zawsze widzę Bolka pochylonego nad lupą. Papierki, dokumenty, ulotki. Konspiracja jest „nauką" niezgłębioną. Kręte, zawiłe ścieżki, nie zbadane i wcale nie badane, bo po co Najlepiej milczeć. Michał i Ziutka robią swoje, nie pytamy się nawzajem. Gdzieś wychodzą, z kimś się spotykają. Ziutka biega na wykłady, na lekcje angielskiego i muzyki, chyba też na podchorążówkę, nieraz wraca z umazanymi smarem rękami i amunicją po kieszeniach.“(11)

<<<< MB - Czysty to on na pewno nie był | Trzymając fuzję czekał >>>>