adresowany I Florencji „Biedny
„adresowany I Florencji. „Biedny Brimmer jest umierający — pisała. — Wiem. że ucieszyłby się bardzo, gdyby pan mógł tu przyjechać i go odwiedzić. Często o panu mówi i wiem, że jest pan jednym z jegt najbliższych przyjaciół. Załączam jego rękopisy, które może pana zainteresują jako pisarza. Doktorzy nie robią nadziei, żeby przeżył następny tydzień..." Fakt. że mnie wspominał jako przyjaciela, świadczy najlepiej o jego bezmiernej samotności. Zdawało mi się teraz, że od razu wiedziałem, iż Brimmer nie pożyje już długo i jego swobodne traktowanie miłości było związane raczej ze śmiercią niż z życiem. Była czwarta czy piąta po południu. Siedziałem w łagodnym świetle słońca, wśród owej kojącej ciszy, która zapada na wsi przy pierwszych oznakach zbliżającej się nocy. Nie powiedziałem nic mojej żonie. Po cóż miałem to robić Nie znała przecież Brimmera. dlaczego więc miałem wprowadzać śmierć w tę pełną spokoju atmosferę Pamiętam, że ogarnęło mnie uczucie pewnego zadowolenia. List był pisany przed sześciu tygodniami i Brimmer na pewno już nie żył.
Nie przypuszczam, żeby piękna blondynka przeczytała rękopisy, które mi przysłała. Musiały pochodzić z okresu, w którym Brimmer przeżywał jakieś załamanie. Pierwszy był farsą krytykującą nowoczesne klozety i zarzucającą im, że skurczona pozycja, do której zmuszają ludzi, wpływa ujemnie na mięśnie oraz narzędzia biorące udział w tej czynności. Zaraz po“(16)
<<<< gałem teraz ilustrację
|