Gospodyni Marata byłaby


„Gospodyni Marata byłaby kobietą piękną, gdyby od piętnastego roku życia nie mieszkała w ciemnej i wilgotnej norze. Jej długie i chude ręce były czerwone, szorstkie i popękane, ale bardzo kształtne.
To prawda, że biedne ciało człowieka jest tylko legitymacją jego zawodu.
Widać było, że w tej kobiecie duch był silniejszy od ciała, a zatem dłużej mógł walczyć z przeciwnościami. Duch ten palił się jeszcze jak lampa i przenikał ciało odblaskiem. Niekiedy w zamglonych i bez wyrazu oczach błyskał promieniem rozumu, piękna, młodości i miłości, wszystkim, co jest wzniosłe i piękne w naturze człowieka.
Balsamo przypatrywał się jej przez dłuższą chwilę. Zaciekawiła go od pierwszego wejrzenia.
Weszła z listem w ręku i podając go Maratowi powiedziała łagodnie głosem starej kobiety
— Oto list, który miałam panu przynieść.
— Na liście mi nie zależy, chciałem, żebyś tu przyszła.
— Rozkazuj, panie, jestem twoją sługą... Co pan rozkaże
— Chcę wiedzieć, co się stało z moim zegarkiem.
— Naprawdę, nie wiem, co się z nim stało. Wczoraj wiedziałam przez cały dzień, jak wisiał na gwoździu przy kominku.
— Nieprawda, cały dzień miałem go w kieszeni, tylko o szóstej wieczorem, wychodząc do miasta, położyłem go pod lichtarzem, żeby mu było bezpieczniej niż w tłumie na ulicy.“(6)

<<<< - Sądzę że jest to nienawiść | - Nie można podać obowiązującej >>>>