Karol zamiast odpowiedzi


„Karol zamiast odpowiedzi sięgnął do kieszeni i wydobył garść nuggetów. Samuel, zwykle opanowany, teraz gwizdnął, a Abel wykonał wokół Karola jakiś taniec własnego układu.
— Nie wariuj! — zgromił go ojciec. — Jeszcze kto zauważy. Zapomniałeś, jak nas karczmarz ostrzegał
— Prawda — stropił się Abel — ale jemu chyba można powiedzieć
— Zbytnia ostrożność jeszcze nikomu nie zaszlcodziła. Z naszego karczmarza to wielki gaduła.
— A Tess
— To inna sprawa. Przyjdzie, żeby sprawdzić, jak wykorzystaliśmy jego radę. Nie możemy go okłamywać.
I na tym stanęło.
Następnego dnia — kolejna niespodzianka. W „dziurach" Samuela i Abla również pokazały się żółte grudki. Odtąd każdego wieczoru pęczniały woreczki z koźlej skórki. Samuel począł napomykać, że jeśli tak dalej pójdzie, będzie można, nie czekając zimy, zmykać w cieplejsze strony.
Abel natychmiast zaprotestował.
— Chyba nie chcesz, ojcze, wracać do kowalskiego zajęcia
— Nie chcę — zdumiał się Samuel. — A cóż bym innego miał robić
— To po co przyjechaliśmy tutaj
— Po to, żeby później założyć duży warsztat, gdzieś tam na Wschodzie, a może nawet małą fabryczkę. Chyba nie pragniesz stale podkuwać koni
— Wolałbym na nich jeździć — odburknął Abel. — Powrót do kowalstwa wcale mi się nie uśmiecha.“(4)

<<<< i- Szkoda że za obszerny - rzek | - Sądzę że jest to nienawiść >>>>